Podłogi drewniane
Bob usiadł i odważnie ześliznął się w pokrytą gęstą szumowiną wodę. Uderzył o coś twardego. Była to gruba gałąź zahaczona o brzeg. — Oho! — ucieszył się Murzyn. — Pan Bob nie mieć strzelby. Gałąź być maczuga! Wyrwał gałąź z dna i zaczął ją szybko oczyszczać. Ogallalla nie spostrzegli odważnego Murzyna. Na czarnej skale trudno było dostrzec jego nie mniej czarne ciało. Tak samo w wodzie głowa Boba i jego ramiona nie bardzo się odróżniały od brudnej powierzchni.Tak, musisz nim być, gdyż powaliłeś mnie samą pięścią! Ulec tobie — to nie jest hańba. Mogę żyć, nie wytykany palcami przez sąuaw. Uff! — Również Stokrotny Grzmot, dzielny wojownik, nie powinien się wstydzić, ponieważ walczył z Winnetou, wodzem Apaczów. Oczy Upsaroka wbiły się w Winnetou, który podszedł, podał Stokrotnemu Grzmotowi rękę i rzekł: — Mój czerwony brat wypalił ze mną fajkę przysięgi.
Innych białych nigdzie tutaj nie ma. Kiedy spróbuje pana zjednać obietnicami, niech pan nie da się schwytać na wędkę. Prędzej od nas może się pan spodziewać ratunku niż od niego. Tak załatwiono przykry incydent. Jeńcy byli podłogi drewniane mocno skrępowani, że więzy wpijały się w ciało. Jedyny możliwy ruch polegał na tym , że mogli się toczyć z jednego boku na drugi. Dzięki temu zresztą Jemmy zbliżył się do Baumanna, który, leżąc teraz między Marcinem a grubym westmanem, wysłuchał relacji opowiedzianej szeptem i pokrzepił się nadzieją prędkiego oswobodzenia. Tymczasem wódz zawołał najwybitniejszych wojowników i kazał przyprowadzić Wohkadeha. Idealistka przyjemna sakralnie wykrzykuje kolorowe kaloryfery.